24-letnia Barbara Folek z Bielska-Białej wyjechała na ponad osiem miesięcy do Limy w Peru. Położna i harcerka została wolontariuszką fundacji Domy Serca. Jej misja nie polega na pracy w zawodzie, lecz na towarzyszeniu dzieciom ulicy, osobom starszym, samotnym i chorym.
Barbara Folek zdecydowała się na wyjazd misyjny, który ma być dla niej nie tylko okazją do pomocy innym, ale także czasem osobistego rozwoju. Przez ponad osiem miesięcy będzie mieszkać w Limie, gdzie jako wolontariuszka fundacji Domy Serca zaangażuje się w działania na rzecz osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.
Przed wyjazdem, 8 października, otrzymała błogosławieństwo z rąk ks. Tomasza Sroki podczas wieczornej Mszy świętej w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej. Jest związana z duszpasterstwem akademickim, do którego należy od dwóch lat. Powrót do Polski planuje na koniec czerwca.
Nie tylko pomoc, ale przede wszystkim obecność
Bielszczanka nie będzie w Peru pracować jako położna, choć właśnie w tym zawodzie zdobyła wykształcenie. Wybrała wolontariat, którego podstawą jest budowanie relacji z drugim człowiekiem.
– Tutaj jest wolontariat taki polegający na czystej obecności przy drugim człowieku – wyjaśnia Barbara Folek.
Wolontariusze fundacji spotykają się z dziećmi, w tym z tymi, które żyją na ulicy lub nie mają odpowiedniej opieki. Pomagają również osobom starszym, samotnym i chorym. Odwiedzają potrzebujących w szpitalach, a także osoby przebywające w więzieniach.
Istotą tej posługi nie jest wyłącznie przekazywanie pomocy materialnej. Równie ważne są rozmowa, poświęcony czas i okazanie szacunku. Jak podkreśla bielszczanka, wiele spotykanych osób zmaga się nie tylko z biedą, ale również z utratą nadziei i poczucia własnej wartości.
Właśnie dlatego chce przypominać im, że każdy człowiek zasługuje na miłość i godne traktowanie, niezależnie od swojego pochodzenia, sytuacji finansowej czy życiowych doświadczeń.
Trzy filary Domów Serca
Fundacja Domy Serca jest świecką organizacją o wartościach katolickich. Przygotowuje wolontariuszy do pracy misyjnej, której fundamentami są modlitwa, życie we wspólnocie i apostolat, czyli wychodzenie ku potrzebującym.
Codzienność wolontariuszy obejmuje między innymi udział we Mszy świętej, adorację Najświętszego Sakramentu oraz wspólną modlitwę. Mieszkają oni w niewielkich grupach, zazwyczaj po kilka osób z różnych krajów.
Dom staje się miejscem otwartym dla ludzi potrzebujących rozmowy, wsparcia i obecności drugiego człowieka.
– Tworzymy dom, który jest miejscem otwartym dla wszystkich, niezależnie od tego, jak to wygląda, ile ma pieniędzy, w jakim jest wieku, czy ma rodzinę, czy jej nie ma – opowiada Barbara.
Trzecim elementem misji jest bezpośrednie spotkanie z osobami potrzebującymi. Wolontariusze wychodzą do nich, odwiedzają ich i starają się budować relacje oparte na zaufaniu.
Wiara i harcerstwo pomogły podjąć decyzję
Pomysł wyjazdu misyjnego dojrzewał w Barbarze przez kilka lat. Pierwsze myśli o takim zaangażowaniu pojawiły się jeszcze podczas studiów licencjackich na kierunku położnictwo. Po ukończeniu studiów magisterskich uznała, że nadszedł odpowiedni moment na rozpoczęcie kolejnego etapu życia.
Do fundacji Domy Serca trafiła dzięki przyjaciółce. W podjęciu decyzji ważną rolę odegrały również wiara wyniesiona z domu oraz doświadczenia zdobyte w harcerstwie.
Bielszczanka przez kilka lat aktywnie działała w harcerstwie, a w tym roku przekazała funkcję drużynowej Drużyny Wędrowniczek.
– Harcerstwo uczyło mnie służby i takiej pomocy drugiemu człowiekowi, też takiej otwartości na drugiego człowieka. Myślę, że to gdzieś tam spójnie mnie prowadziło – mówi.
Zainteresowanie pomocą innym towarzyszyło jej również przy wyborze zawodu. Myśl o zostaniu położną pojawiła się, gdy była w szóstej klasie szkoły podstawowej. Wtedy na świat przyszła jej najmłodsza siostra, młodsza od niej o 12 lat. Barbara pomagała w domu i opiekowała się dziewczynką, a z czasem zainteresowała się pracą przy narodzinach dzieci.
Choć w Peru nie będzie wykonywać swojego zawodu, ma nadzieję, że miłość do najmłodszych i doświadczenie zdobyte podczas studiów pomogą jej w kontaktach z dziećmi.
Misja będzie także nauką miłości
Przygotowania do wyjazdu obejmowały spotkania formacyjne organizowane przez fundację, modlitwę, wizyty w hospicjum oraz naukę języka hiszpańskiego. Wolontariuszka poznawała także doświadczenia osób, które wcześniej posługiwały w Peru.
Barbara zdaje sobie sprawę, że czekają ją wyzwania. Jednym z nich będzie życie we wspólnocie z osobami pochodzącymi z różnych krajów, mającymi odmienne przyzwyczajenia i sposoby patrzenia na świat. Wolontariusze będą razem mieszkać i spędzać ze sobą znaczną część dnia, dlatego ważne okażą się cierpliwość, wzajemne zrozumienie i gotowość do rezygnacji z własnej wygody.
– Ten wolontariat też bardzo wymaga takiej rezygnacji trochę z siebie, rezygnacji ze swojego egoizmu, starania się bycia też dla tych osób, z którymi się posługuje – przyznaje.
Bielszczanka traktuje ten czas jako okazję do nauki miłości rozumianej nie tylko jako deklaracja, ale przede wszystkim jako codzienne działanie.
Z Bielska-Białej na drugi koniec świata
Podróż do Peru rozpoczęła od wyjazdu z Krakowa, skąd miała polecieć do Madrytu, a następnie bezpośrednio do Peru. Cała trasa miała zająć około 20 godzin.
Barbara nie wie jeszcze, jak dokładnie będzie wyglądała jej codzienność w Limie. Jedzie jednak z gotowością do poznawania ludzi, słuchania ich historii i mierzenia się z doświadczeniami, których wcześniej nie znała.
Nie jest jedyną osobą z diecezji bielsko-żywieckiej, która zdecydowała się na wolontariat za pośrednictwem Domów Serca. Jej przyjaciółka Gabriela wyjechała do Afragoli w pobliżu Neapolu, a Kasia z Rudzicy również posługuje we Włoszech.
Misja Barbary Folek pokazuje, że pomoc drugiemu człowiekowi nie zawsze oznacza zmianę całego jego życia. Czasem zaczyna się od czegoś prostszego: obecności, rozmowy i okazania, że nikt nie powinien czuć się niewidzialny.
Na podstawie informacji Diecezji Bielsko-Żywieckiej
Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl

Ostrzeżenie przed silnym wiatrem. W porywach nawet 80 km/h
Czytaj
Bielsko-Biała miastem przyjaznym dzieciom? Rodzice SP 9 apelują o konkretne działania
Czytaj
Urząd Miejski w Bielsku-Białej szuka pracowników. Są trzy wolne stanowiska
Czytaj
Beskidzkie Centrum Onkologii – Szpital Miejski im. Jana Pawła II w Bielsku-Białej wykorzystuje nowoczesną technologię do precyzyjnego planowania leczenia nadczynności tarczycy
Czytaj
Kto po Jarosławie Klimaszewskim? W Bielsku-Białej może rozpocząć się polityczna rozgrywka
Czytaj
Zacięte głosowanie w Sejmie. Co z przyszłością prezydenta Bielska-Białej?
Czytaj
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Przepisy przewidują zmiany w zasadach zatrudniania i wynagradzania medyków.
Czytaj
Protest kobiet w Bielsku-Białej. Dziś wyjdą na ulice!
Czytaj
W działaniach uczestniczyło łącznie 8 zastępów straży pożarnej
Czytaj