Dramat przy talerzu rosołu. Poseł trafił na stół operacyjny w Bystrej
- Było blisko … ale nie tym razem! Lubicie rosół? Ja uwielbiam. A w rosole, jak to w rosole różności: makaron, marchewka, pietruszka, kawałki mięsa, itd. I trafiła się chrząstka, kostka wręcz, no i ta kostka wleciała sobie nie tam gdzie trzeba. Wydaje się nic takiego. Odkrztusić i po sprawie. Minęło kilka godzin. Wydawało się, że po sprawie Aż tu nagle nad ranem takie duszności, że ledwo dowlokłem się na SOR. A na SOR luzik - informuje Bronisław Foltyn, Poseł na Sejm RP
- Pan zbadał saturację i mówi dusisz się Pan. Musisz Pan poczekać Czekam godzinę, dwie. Kombinuje w lewo, w prawo, do przodu, do tyłu, żeby tylko złapać jakiś oddech. A SOR na to nic. Jakiś inny pacjent w poczekalni mówi, że czeka już tam prawie 4 godziny Ledwie dycham, ale ostatkiem sił wsiadam w auto i jadę do Szpitala Pulmonologicznego w Bystrej. Tu inny świat. Błyskawiczna relacja. Rentgen, tomograf. Nim się obejrzałem to leżę już na stole operacyjnym. Kość wyjęta. Mówią, że jeszcze parę godzin i byłoby nieciekawie. Serdecznie dziękuję całej ekipie Szpitala w Bystrej za uratowanie zdrowia, a może i życia Przestroga. Pierwszy raz w życiu miałem tego typu sytuację. Nie ignorujcie podobnych zdarzeń bo naprawdę można się przejechać. Nie ma żadnych szans żeby samodzielnie wyjąć taką „kostkę” z oskrzeli czy płuc. Jeszcze raz wielkie podziękowania dla ekipy z Bystrej - dodaje Poseł na Sejm RP
Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl