Czas wolny & Konkursy
reklama

Wino będzie lało się strumieniami WOT | 21.07.2008 (468)

Nawet 6 tysięcy litrów wina powstanie w tym roku z winorośli, uprawianych w jednej z największych winnic w Polsce. Znajduje się w Mnichu koło Chybia. – Już zapraszamy na pierwsze w historii naszej winnicy winobranie – mówią Sylwia i Roman Gabrysiowie, właściciele uprawy.

Ocieplenie klimatu będzie sprzyjać inicjatywom takim, jak winnica rodziny Gabrysiów. Według nieoficjalnych źródeł, winogrona rosną w Polsce na 150 hektarach powierzchni. Jeden hektar to uprawa małżeństwa z Mnicha, które miłość do wina postanowiło przekuć w biznes. Na razie są w połowie drogi.
 
Bukiet smaków
 
Sylwia Gabryś zdecydowanie preferuje wino czerwone. Jej mąż jeszcze do niedawna przepadał za białym. Do momentu, aż żona przekonała go do zmiany koloru. Teraz wspólnie delektują się czerwonym. Na rynek wypuszczą jednak wina w różnych konfiguracjach smakowych.
– Paleta smaków będzie bardzo szeroka choćby z tego względu, że posiadamy kilkanaście gatunków. A każdy z nich charakteryzuje się swoimi cechami, które mają wpływ na barwę i smak – mówi Roman Gabryś.
Zanim jednak butelki zostaną napełnione winem z winnicy w Mnichu, winogrona muszą dojrzeć na krzewach. Pierwsze krzewy zostały nasadzone dwa lata temu. Trzeci rok to tak naprawdę pierwszy rok owocowania. Pogoda w ostatnich latach sprzyjała uprawie. Zimy były łagodne, a winnicę ominęły ekstremalne zjawiska pogodowe. Dlatego we wrześniu, październiku szykują się pokaźne zbiory.
– Mamy 1300 krzewów. Z każdego uzyskamy 4 kilogramy owoców. Razem będzie tego wszystkiego kilka ton, co powinno przełożyć się na 5000-600 litrów wina – szacuje Sylwia Gabryś.
 
Powrót do tradycji
 
Krzewy winogron zajmują się dziś powierzchnię 90 arów. W przyszłości uprawa zostanie powiększona do 2,5 hektara. Sylwia i Roman Gabrysiowie są dziś w takim punkcie, że nie sposób się wycofać z pomysłu, który nawet im samym na początku wydawał się zwariowany i szalony. Dzięki sprzyjającej pogodzie i ogromnemu nakładowi pracy w tym roku urządzą pierwsze z prawdziwego zdarzenia winobranie.
– W Mnichu będzie się odbywał pierwszy etap przerabiania owoców. Na miejscu będą zbierane, czyszczone, macerowane, a następnie poddawane wstępnej fermentacji. Wina mają następnie leżakować w piwnicach karczmy góralskiej w Brennej. Właśnie są przygotowywane – wyjaśnia Roman Gabryś.
Małżeństwo z Mnicha chce zapoczątkować powrót do tradycji winiarskich na Śląsku Cieszyńskim. Przed laty winorośle porastały między innymi Kępę Winogradzką w Cieszynie.

Czytane 2550 razy

Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl

Drukuj >>

<< Wstecz