ODCINEK 9, CZĘŚĆ II
Bulwersujące fakty dotyczące sytuacji w bielskim Szpitalu Ogólnym w przeddzień strajku ujrzały w zeszłym tygodniu światło dzienne. Ujawniła je poseł Bożena Kotkowska (UP) na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Wskazują one na wyzysk jako na jeden z powodów protestu pielęgniarek. Reakcją prezydenta Jacka Krywulta było milczenie…
Poseł Bożena Kotkowska przypomniała bielskim radnym płacowe motywy
niedawnego strajku w Szpitalu Ogólnym w Bielsku-Białej. Pielęgniarki i położne
skarżyły się Kotkowskiej na niskie zarobki już jesienią 2008 r., które w ich
placówce miały być grosze niż w sąsiednich szpitalach. Oprócz motywu płacowego,
jak się okazuje, protest miał jednak i inne przyczyny.
W szpitalu podległym Miastu Bielsko-Biała jesienią 2008 r. miała
miejsce restrukturyzacja. Dotknęła ona dział higieny szpitalnej, w którym
pracowały salowe dbające o utrzymanie czystości na terenie placówki. Te działania
miały przynieść oszczędności. Obowiązki salowych przejęła prywatna firma,
wybrana w drodze przetargu. Od marca 2009 r. jej zadaniem jest sprzątanie
szpitala. A jak to wygląda w praktyce?
– Zostały zwolnione 52 salowe – przybliża Bożena Kotkowska. – Zatrudniona
została firma, ale praktycznie wszystko, z tego co wiem od pielęgniarek, spada
właśnie na pielęgniarki. I tę pracę muszą wykonywać one – informuje posłanka Unii
Pracy.
To jednak nie jedyny przykład wyzysku w bielskim szpitalu, podany przez
Kotkowską. Inny dotyczy nadmiernego wysiłku i pracy ponad siły pielęgniarek
zatrudnionych w szpitalnym zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym.
– Przyjmowani pacjenci są przeważnie w bardzo ciężkich stanach
chorobowych, wręcz agonalnych, po udarach, wylewach, śpiączce – opisywała
warunki pracy pielęgniarek Bożena Kotkowska. – Brak z nimi kontaktu. Na zmianie
dziennej od 6.00 do 18.00 zajmują się nimi tylko trzy pielęgniarki. Na zmianie
nocnej są dwie pielęgniarki. Praca pielęgniarek polega na umyciu i przebraniu
trzydziestu ciężko chorych pacjentów, zmianie pacjentów i pościeli w łóżkach.
Niektórzy pacjenci są bardzo ciężcy, ważą od 120 do 130 kg. Są pacjenci
sparaliżowani, bezwładni, wymagający opieki dwóch lub trzech pielęgniarek
jednocześnie. Powoduje to, że toaleta pacjentów trwa bardzo długo i jest dla
pielęgniarek bardzo wyczerpująca. Karmienie pacjentów też jest czasochłonne,
gdyż pacjenci jedzą bardzo powoli, krztuszą się, a pielęgniarki pracują wtedy w pozycji pochylonej. Zdarza się, że pacjenci są przywożeni bezpośrednio z reanimacji. Są też pacjenci z zaburzeniami psychicznymi, którzy są
niebezpieczni dla personelu i pozostałych pacjentów. A z założenia oddział miał
być rehabilitacyjno-opiekuńczy, przewidziany dla lżejszych przypadków – podkreśliła
posłanka. – Pielęgniarki są wykończone ciężką pracą i nadmiernym wysiłkiem
fizycznym. Coraz częściej cierpią z powodu problemów z kręgosłupem i są na
zwolnieniach lekarskich. Przy tak ciężkiej pracy nie ma dla nich nawet
pomieszczenia socjalnego – zauważyła Bożena Kotkowska.
Przedstawione fakty rzucają nowe światło na przyczyny niedawnego strajku
pielęgniarek. Skłoniły także do zabrania głosu obecnego na ostatniej sesji
senatora Rafała Muchackiego (PO), który widzi w nich wyraz głębszych problemów
służby zdrowia.
Od autora
Po słowach Kotkowskiej, prezydent Jacek Krywult milczał jak zaklęty.
Rzucił tylko coś w rodzaju, że woli oszczędzić publiczności kolejnej polemiki z posłanką. On, który zawsze lubił ostro się odciąć Kotkowskiej. A może, po prostu,
nie wiedział jak wybrnąć?
Czytane 2785 razy
Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl
Drukuj >>Liczba komentarzy: 12
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.
Więcej >>
