REGION: BIELSKO-BIAŁA * ŻYWIEC * SKOCZÓW * CIESZYN * WISŁA * CZECHOWICE-DZIEDZICE * PSZCZYNA * KATOWICE * OŚWIĘCIM * KĘTY * WADOWICE * KRAKÓW * PÓŁNOCNE MORAWY
„STAN PODGORĄCZKOWY”

ODCINEK 9, CZĘŚĆ II

(archiwum)Sonda:

Kończą się wakacje. Czy dla Ciebie były udane?

Od: 26.08.2010

Czas wolny & Konkursy

Kotkowska o bielskim Szpitalu Ogólnym: wyzysk zrodził strajk MIC | 08.03.2010 (1063)

Bulwersujące fakty dotyczące sytuacji w bielskim Szpitalu Ogólnym w przeddzień strajku ujrzały w zeszłym tygodniu światło dzienne. Ujawniła je poseł Bożena Kotkowska (UP) na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Wskazują one na wyzysk jako na jeden z powodów protestu pielęgniarek. Reakcją prezydenta Jacka Krywulta było milczenie…

Poseł Bożena Kotkowska przypomniała bielskim radnym płacowe motywy niedawnego strajku w Szpitalu Ogólnym w Bielsku-Białej. Pielęgniarki i położne skarżyły się Kotkowskiej na niskie zarobki już jesienią 2008 r., które w ich placówce miały być grosze niż w sąsiednich szpitalach. Oprócz motywu płacowego, jak się okazuje, protest miał jednak i inne przyczyny.

W szpitalu podległym Miastu Bielsko-Biała jesienią 2008 r. miała miejsce restrukturyzacja. Dotknęła ona dział higieny szpitalnej, w którym pracowały salowe dbające o utrzymanie czystości na terenie placówki. Te działania miały przynieść oszczędności. Obowiązki salowych przejęła prywatna firma, wybrana w drodze przetargu. Od marca 2009 r. jej zadaniem jest sprzątanie szpitala. A jak to wygląda w praktyce?

– Zostały zwolnione 52 salowe – przybliża Bożena Kotkowska. – Zatrudniona została firma, ale praktycznie wszystko, z tego co wiem od pielęgniarek, spada właśnie na pielęgniarki. I tę pracę muszą wykonywać one – informuje posłanka Unii Pracy.
To jednak nie jedyny przykład wyzysku w bielskim szpitalu, podany przez Kotkowską. Inny dotyczy nadmiernego wysiłku i pracy ponad siły pielęgniarek zatrudnionych w szpitalnym zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym.

– Przyjmowani pacjenci są przeważnie w bardzo ciężkich stanach chorobowych, wręcz agonalnych, po udarach, wylewach, śpiączce – opisywała warunki pracy pielęgniarek Bożena Kotkowska. – Brak z nimi kontaktu. Na zmianie dziennej od 6.00 do 18.00 zajmują się nimi tylko trzy pielęgniarki. Na zmianie nocnej są dwie pielęgniarki. Praca pielęgniarek polega na umyciu i przebraniu trzydziestu ciężko chorych pacjentów, zmianie pacjentów i pościeli w łóżkach. Niektórzy pacjenci są bardzo ciężcy, ważą od 120 do 130 kg. Są pacjenci sparaliżowani, bezwładni, wymagający opieki dwóch lub trzech pielęgniarek jednocześnie. Powoduje to, że toaleta pacjentów trwa bardzo długo i jest dla pielęgniarek bardzo wyczerpująca. Karmienie pacjentów też jest czasochłonne, gdyż pacjenci jedzą bardzo powoli, krztuszą się, a pielęgniarki pracują wtedy w pozycji pochylonej. Zdarza się, że pacjenci są przywożeni bezpośrednio z reanimacji. Są też pacjenci z zaburzeniami psychicznymi, którzy są niebezpieczni dla personelu i pozostałych pacjentów. A z założenia oddział miał być rehabilitacyjno-opiekuńczy, przewidziany dla lżejszych przypadków – podkreśliła posłanka. – Pielęgniarki są wykończone ciężką pracą i nadmiernym wysiłkiem fizycznym. Coraz częściej cierpią z powodu problemów z kręgosłupem i są na zwolnieniach lekarskich. Przy tak ciężkiej pracy nie ma dla nich nawet pomieszczenia socjalnego – zauważyła Bożena Kotkowska.

Przedstawione fakty rzucają nowe światło na przyczyny niedawnego strajku pielęgniarek. Skłoniły także do zabrania głosu obecnego na ostatniej sesji senatora Rafała Muchackiego (PO), który widzi w nich wyraz głębszych problemów służby zdrowia.

Od autora

Po słowach Kotkowskiej, prezydent Jacek Krywult milczał jak zaklęty. Rzucił tylko coś w rodzaju, że woli oszczędzić publiczności kolejnej polemiki z posłanką. On, który zawsze lubił ostro się odciąć Kotkowskiej. A może, po prostu, nie wiedział jak wybrnąć?

Czytane 2785 razy

Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl

Drukuj >>

<< Wstecz


Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się aby dodać komentarz.
Regulamin komentarzy >>

Liczba komentarzy: 12

Trzeba usunąć przyczynę a nie ubolewać nad skutkiem a właściwie skutkami.Ciągłe zmiany dyrektorów (teraz to bodajże pani będąca do niedawna bliskim współpracownikiem Krywulta)nie wychodzą na dobre. Wprowadzają tylko zamęt. Kłania się brak wieloletniej strategii, takiej która jest...
>>45659pink32 | 09.03.2010 08:32:21
A MOŻE ...zadumał sie nad własnym życiem i losem skrzywdzonych ,w końcu jest w wieku gdy rachunek sumienia i żal za grzechy wiele załatwia-teoretycznie.
>>45652mateusz27 | 08.03.2010 16:13:14
Dobrze że ktoś się w końcu tym oddziałem zainteresował , tam się źle dzieje już od bardzo dawna . Mój ojciec tam zmarł w 2006 roku i te opisy p.Kotkowskiej są naprade bardzo delikatne gdyż w rzeczywistości jest tam dramat i śmierć na porządku dziennym , i to nie z winy załogi...
Panie Bogdanie, to wie Pan również, że te "bransoletki" założone kilku więźniom, kosztowały wiele milionów złotych. Pisze Pan również:"po to są posłowie, żeby zmieniać przepisy prawa", Panie śmiej się Pan z tego, wszak oni uchwalają ustawy, które uzgadniają z różnymi "sobiesiakami"...
>>45648bogdanbo | 08.03.2010 13:54:54
> adsenior / Jest zasadnicza różnica pomiędzy pracą więżniów kiedyś a możliwym zatrudnieniem obecnie. Wtedy po pracy wracali do celi, teraz otrzymując "branzoletki" w zamian za podjęcie niskopłatnej, nielekkiej pracy wracaliby do domciu.
>>45647bogdanbo | 08.03.2010 13:37:07
>adsenior/ po to są posłowie, żeby zmieniać przepisy prawa, do nich należy inicjatywa ustawodawcza
>>45646adsenior | 08.03.2010 13:32:41
Panie Bogdanie, nie wiem czy zna Pan fakt, że w czasach PRL-u, dużą liczbę salowych, pełnili więźniowie? No ale teraz być może, zgodnie kodeksem Zolla, kodeksem sprzyjającym przestępcom, takie działania są zakazane?
> podbeskidzie / W czasach zasadniczej sużby wojskowej można było zastępczo odrabiać w służbie zdrowia. Byli młodzi sanitariusze . Obecnie, aby ulżyć np. pielęgniarkom w zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych, posłowie powinni podjąć temat obowiązkowej pracy dla tych osadzonych, którzy...
Posłowie są od gadania a nie od rozwiązywania problemów i to pięknie widać. To problem na linii Min. Zdrowia-NFZ-Placówki medyczne i tak będzie co roku jeżeli każde pieniadze jakie wpływają do NFZ będą dzielone wg. uznania NFZ w Wa-wie. A co by Krywult nie zrobił zawsze będzie źle....
>>45643bogdanbo | 08.03.2010 10:34:43
problemy zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych i całej medycyny paliatywnej rosną wraz ze starzeniem się społeczeństwa, wzrostem przeciętnej długości życia. Problemu tego Pani Kotkowska nie rozwiąże na szczeblu lokalnym przez wzajemne "połajanki" z Panem Krywultem.
> Strona 1 | 2
Więcej komentarzy >>

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.