REGION: BIELSKO-BIAŁA * ŻYWIEC * SKOCZÓW * CIESZYN * WISŁA * CZECHOWICE-DZIEDZICE * PSZCZYNA * KATOWICE * OŚWIĘCIM * KĘTY * WADOWICE * KRAKÓW * PÓŁNOCNE MORAWY
„STAN PODGORĄCZKOWY”

ODCINEK 9, CZĘŚĆ II

(archiwum)Sonda:

Kończą się wakacje. Czy dla Ciebie były udane?

Od: 26.08.2010

Czas wolny & Konkursy

Kamienicy nie ma, problem pozostał lor | 07.03.2010 (1062)

Zanim bezpowrotnie zniknęła z krajobrazu Oświęcimia, napsuła wiele krwi władzom miasta i mieszkańcom. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że sprzedaż przez miasto okazałej kamienicy po żydowskiej rodzinie Haberfeldów było fatalną w skutkach decyzją.

Zabytkowa kamienica przez dziesiątki lat stała u wjazdu do centrum miasta, nieopodal zamkowego wzgórza. Na tym terenie mieściła się rozlewnia wódek i likierów bogatej żydowskiej rodziny Haberfeldów. Po wojnie fabryka została przejęta przez państwo, a na jej terenie nadal produkowano napoje. Na początku lat. 90. ubiegłego wieku miasto stało się właścicielem okazałego, acz chylącemu się ku upadkowi obiektu. Niewiele później magistrat pozbył się majątku na rzecz pewnego krakowskiego konsorcjum. To z kolei wkrótce sprzedało majątek osobom prywatnym ze Śląska. Nowi właściciele nie palili się do odrestaurowania popadającego w ruinę zabytku. Fragmenty leciwego tynku regularnie spadały na chodnik, stanowiąc zagrożenie dla pieszych. Na alarmujące pisma władz miasta właściciele nie reagowali, podobnie jak miejscowa prokuratura. Ta ostatnia twierdziła, że stan budynku nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców.  
Do nieszczęścia doszło w maju 2003 roku, gdy runęła ściana budynku od strony ul. Berka Joselewicza. Niedługo później rozebrano pozostałą część zabytku. Odtąd pusta działka straszy wjeżdżających do centrum Oświęcimia.
 
– Czy miasto podjęło działania w celu odzyskania od ówczesnych właścicieli działki po Haberfeldzie kosztów zabezpieczenia posesji, wykonanej ekspertyzy, kosztów uprzątania terenu tej działki? Czy miasto wystąpiło o zabezpieczenie wydatkowanych kwot na hipotece tej działki? – zapytał radny Andrzej Jastrząb.
 
Prezydent Janusz Marszałek przypomniał, że zgodnie z podjętą 22 stycznia 2003 r., uchwałą Nr IV/36/03 Rady Miasta Oświęcim, Miasto Oświęcim udzieliło Powiatowi Oświęcimskiemu pomoc finansową w kwocie 14 394 zł na pokrycie kosztów finansowych ekspertyzy technicznej budynku przy ul. Dąbrowskiego 2, 4, 6. Obiekt stał bowiem przy drodze powiatowej.
 
O udzielenie wspomnianej pomocy zwrócił się do prezydenta Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
 
– Ani uchwała, ani podpisane na jej podstawie porozumienie pomiędzy Powiatem Oświęcimskim a Miastem Oświęcim nie określały tej kwoty jako pożyczki i nie określały warunków jej zwrotu – tłumaczy prezydent Janusz Marszałek. – W związku z faktem, że wspomniana kwota została udzielona Powiatowi Oświęcimskiemu, a nie osobom fizycznym i stanowiła pomoc finansową, a nie pożyczkę, obciążenie przez Miasto hipoteki w/w nieruchomości nie było prawnie możliwe. Innych kosztów związanych z zabezpieczeniem posesji terenu przy ul. Dąbrowskiego 2,4,6 Miasto Oświęcim nie ponosiło.
 
Dziś właścicielami działki są młodzi oświęcimscy architekci, którym marzy się wybudowanie na tym terenie czterogwiazdkowego hotelu. Na razie to melodia przyszłości...
 

Czytane 300 razy

Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl

Drukuj >>

<< Wstecz


Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się aby dodać komentarz.
Regulamin komentarzy >>

Liczba komentarzy: 1

>>45631obywatelka | 07.03.2010 17:51:14
A kto zapłacił za wyburzenie tego, co pozostało po kamienicy? Czy koszty tej operacji ponieśli właściciele?
Więcej komentarzy >>

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.