ODCINEK 9, CZĘŚĆ II
Jedną z największych atrakcji Żywiecczyzny jest Jezioro Żywieckie. To ono przyciąga rzesze turystów, głównie w sezonie letnim. Z roku na rok pogłębia się jednak problem śmieci szpecących tereny wokół jeziora. Czy dzikie wysypiska nie odstraszą turystów?
Brud i totalny bałagan w okolicach Jeziora Żywieckiego. Worki, reklamówki, kartony z butelkami i innymi
śmieciami stoją dosłownie wszędzie. I jak w te tereny zaprosić turystów?
– Sytuacja powtarza się każdego
roku. Zawsze po zimie, kiedy schodzi śnieg oczom ukazuje się straszny widok
porozrzucanych wkoło śmieci – żali się Jerzy Ziomek, właściciel ośrodka
wypoczynkowego nad jeziorem – I to nie są śmieci pozostawione przez turystów,
przyjeżdżających na wypoczynek, lecz mieszkańców z pobliskich okolic – dodaje.
Na ulicy Królowej Jadwigi,
dojazdowej do jeziora, śmieci walają się niemal wszędzie. Najgorzej jest na
rozwidleniu dróg, mniej więcej w połowie odcinka od głównej ulicy nad samo
jezioro. Tam zrobiło się wielkie, dzikie wysypisko śmieci.
O tym, że śmieci raczej nie są
pozostałością po turytach świadczy ich rodzaj. Wśród nich można bowiem znaleźć
zużyte sprzęty gospodarstwa domowego, stare ubrania i inne, które po
zniszczeniu stają się zbędnym balastem w mieszkaniu.
– Ludzie przyjeżdżają samochodami w okolicę, która poza sezonem nie tętni życiem i wyrzucają śmieci. Jest im tak
wygodniej. Po co mają płacić za wywóz i segregację śmieci, skoro mogą je po
prostu porzucić w lasku nad jeziorem – mówi Ziomek – kilka razy udało mi się
zapobiec takiemu zdarzeniu, ale nie jestem w stanie cały czas zajmować się
pilnowaniem czystości na tak rozległej okolicy – dodaje.
Pilnowaniem porządku i czystości w tej okolicy zajmuje się gmina Żywiec. Zakład Oczyszczania Miasta zbiera i wywozi śmieci z terenu całego miasta. Śmieci z okolicy nad jeziorem również są
zbierane. Mieszkańcy maja podpisane umowy, na podstawie których Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych odbiera
śmieci. Problem jednak pojawia się, gdy śmieci znajdują się poza prywatnymi
posesjami.
– Jeżeli dostajemy zgłoszenie o zalegających śmieciach, staramy się
ustalić kto je wyrzucił. Czasem udaje się znaleźć właściciela i to jego obciąża
się kosztami wywozu. W większości przypadków nie udaje się to jednak i koszty
spadają na gminę – wyjaśnia Tomasz Terteka, rzecznik żywieckiego magistratu –
Miasto stara się na bieżąco pilnować porządku, również w rejonie jeziora. Co
jakiś czas okolica jest sprawdzana, ale to i tak nie zamyka problemu. Miasto
likwiduje dzikie wysypiska śmieci, a one powstają na nowo – tłumaczy rzecznik.
Jak długo turysta wybierający się w jakiś zakątek Polski będzie jeszcze odstraszany przez śmieci?Jak możemy
budować wizerunek kraju, do którego warto przyjechać i zostawić w nim
pieniądze, skoro nie możemy sobie poradzić z tak fundamentalnym problemem, jak
odpadki i śmieci.
– Dopóki nad jeziorem nie będzie
kontenerów, dopóty problem ze śmieciami nie zniknie z tego terenu – kwituje Jerzy Ziomek – Musi się
także zmienić mentalność ludzi, którzy powinni zacząć sami dbać o środowisko, a w wyrzucaniu śmieci dostrzegać wielki problem – dodaje.

Czytane 763 razy
Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl
Drukuj >>Liczba komentarzy: 3
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.
Więcej >>
