REGION: BIELSKO-BIAŁA * ŻYWIEC * SKOCZÓW * CIESZYN * WISŁA * CZECHOWICE-DZIEDZICE * PSZCZYNA * KATOWICE * OŚWIĘCIM * KĘTY * WADOWICE * KRAKÓW * PÓŁNOCNE MORAWY
„STAN PODGORĄCZKOWY”

ODCINEK 9, CZĘŚĆ II

(archiwum)Sonda:

Kończą się wakacje. Czy dla Ciebie były udane?

Od: 26.08.2010

Czas wolny & Konkursy

Rodzinny dramat z dyktafonem w tle cire | 05.03.2010 (1060)

Dramatyczny finał miały odwiedziny pewnego 38-letniego bielszczanina u swojej malutkiej córeczki. Zamiast upominku dla dziecka tatuś przyniósł… dyktafon, którym nagrywał domowników. Na koniec złamał rękę żonie, a jej ciocię oskarżył o kradzież.

Była lutowa sobota. 38-letni mężczyzna przyszedł do domu żony na wizytę z 10-miesięczną córeczką. Małżonkowie są obecnie w trakcie rozwodu, dlatego nie mieszkają razem. W domu, poza 28-letnią bielszczanką i dzieckiem, znajdowali się ponadto ojciec oraz ciocia kobiety. 38-latek przyniósł ze sobą reklamówkę, którą zaraz po przyjściu położył na jednej z półek. Jego żona sądziła, że jest w niej jakiś drobiazg dla córeczki. Jakież było jej zdziwienie, gdy w pewnym momencie dostrzegła w torbie włączony dyktafon, który rejestrował wszystko, co działo się w mieszkaniu. Kiedy szpieg-amator został zdemaskowany, rzucił się na żonę i zaczął ją szarpać. Zupełnie nie przeszkadzało mu, że kobieta trzyma na ręku córkę. Dopiero w szpitalu okazało się, że w wyniku szamotaniny złamał żonie prawą rękę.

Zaskoczeni i przerażeni niespodziewanym atakiem domownicy zawiadomili policję. Po przybyciu mundurowych, ciocia 28-latki poprosiła ich o przesłuchanie nagrania, ci jednak odmówili. Kobieta obawiała się, że dyktafon zarejestrował jej rozmowę z bratem na temat spraw rodzinnych i mogą one wyjść poza cztery ściany. Dlatego zabrała urządzenie i zadzwoniła po syna, którego poprosiła o wykasowanie wszystkiego, co zarejestrowało podczas wizyty krewkiego ojca. Gdy plik został usunięty, oddała dyktafon policjantom i wyjaśniła dlaczego usunęła nagranie. A wtedy  usłyszała, że 38-letni mężczyzna oskarżył ją o kradzież. Cała historia mogłaby nawet wydawać się zabawna, gdyby nie złamana ręka młodej kobiety i straszna scena, która rozegrała się na oczach maleńkiego dziecka. Bielscy policjanci prowadzą dwa postępowania wyjaśniające: w sprawie napaści na 28-letnią mieszkankę miasta, a także… przywłaszczenia dyktafonu.
 

Czytane 1497 razy

Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl

Drukuj >>

<< Wstecz


Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się aby dodać komentarz.
Regulamin komentarzy >>
Więcej komentarzy >>

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.