REGION: BIELSKO-BIAŁA * ŻYWIEC * SKOCZÓW * CIESZYN * WISŁA * CZECHOWICE-DZIEDZICE * PSZCZYNA * KATOWICE * OŚWIĘCIM * KĘTY * WADOWICE * KRAKÓW * PÓŁNOCNE MORAWY
„STAN PODGORĄCZKOWY”

ODCINEK 9, CZĘŚĆ II

(archiwum)Sonda:

Czy będziesz głosował w zbliżających się wyborach samorządowych?

Od: 08.09.2010

Czas wolny & Konkursy
reklama

Rozmowy poniosły fiasko. Pielęgniarki strajkują best | 09.02.2010 (1036)

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Strajk pielęgniarek: przyjechali górnicy!

Zaostrza się strajk pielęgniarek. Dziś po południu do szpitala w Bystrej przyjechała pierwsza, kilkunastoosobowa grupa związkowców z „Sierpnia 80”. Przewodniczący związku Bogusław Ziętek poparł protest i zadeklarował aktywne wsparcie.

Protest głodowy pielęgniarek także w bielskim Szpitalu Ogólnym

Rozszerza się strajk głodowy w beskidzkich szpitalach. Głodują już pielęgniarki w Bielsku-Białej, Żywcu i Bystrej. Do protestu dołączyły siostry z bielskiego Szpitala Ogólnego. Mają wsparcie górników z WZZ „Sierpień 80”, którzy złożyli im wczoraj wizytę.

Żywieckie pielęgniarki zapowiedziały głodówkę

Fiaskiem zakończyły się wczorajsze rozmowy białego personelu z dyrekcją żywieckiego szpitala. W konsekwencji siostry przystępują dziś do strajku głodowego.

Pielęgniarki odeszły od łóżek

O godzinie 19.00 pielęgniarki z pięciu placówek na Podbeskidziu odeszły od łóżek pacjentów. Stało się to po tym jak dzisiejsza konfrontacja pomiędzy nimi a dyrektorami szpitali zakończyła się fiaskiem.

Wojewoda dotrzymał słowa. Konfrontacja w poniedziałek

Wicewojewoda śląski Adam Matusiewicz obiecał pielęgniarkom konfrontację. Z kim? Z dyrektorami placówek, których biały personel ma w poniedziałek przystąpić do strajku. Konforntacja będzie miała miejsce w poniedziałek po południu.

Strajk pielęgniarek stał się faktem

– Strajk jest ogłoszony. We wszystkich pięciu placówkach – powiedziała nam wczoraj wieczorem Izabela Pilarz, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Międzyzakładowej Organizacji Związkowej w Bystrej.

Do strajku pielęgniarek zostało kilka dni

Pielęgniarki i położne z Bielska-Białej, Żywca, Bystrej, Międzybrodzia prawdopodobnie w najbliższy wtorek ogłoszą strajk. Ma to nastąpić o tej samej godzinie we wszystkich szpitalach. Siostry mają już dość bezowocnych rozmów i negocjacji, które w niektórych placówkach ciągną się latami.

Wczoraj do południa była jeszcze szansa, że groźba strajku pielęgniarek w pięciu szpitalach na Podbeskidziu zostanie zażegnana. Niestety, o godzinie 19.00 siostry odeszły od łóżek pacjentów.

Stało się to po tym jak konfrontacja pomiędzy nimi a dyrektorami szpitali zakończyła się fiaskiem. Do tego czasu pielęgniarki pracowały normalnie, swój sprzeciw wyrażając poprzez włożenie koszulek z napisem „protest”.

Przy drzwiach zamkniętych

Rozmowy zaczęły się o 14.00 i po dwóch burzliwych turach ostatecznie zakończyły się po godzinie 17.00. W charakterze mediatora pomiędzy stronami wystąpił wicewojewoda śląski, Adam Matusiewicz. Konfrontacja odbywała się bez obecności mediów, co wywołało spore niezadowolenie pośród pielęgniarek.

– Nie takie było nasze uzgodnienie – Izabela Pilarz, szefowa Międzyzakładowej Organizacji Związkowej pracująca w szpitalu w Bystrej, odwoływała się do rozmowy, którą pielęgniarki przeprowadziły w miniony piątek z wicewojewodą Matusiewiczem. – Właśnie w taki sposób traktuje się pielęgniarki i położne, że pewne uzgodnienia są zmieniane. Chciałybyśmy chociaż raz, aby ktokolwiek dotrzymał wobec nas słowa. Myślę, że zasłużyłyśmy na to jako środowisko zawodowe – mówiła.

Wicewojewoda pozostał jednak nieugięty i konfrontacja odbyła się przy drzwiach zamkniętych.

„Kiepsko to widzę”

– Nie wiem jaki będzie efekt rozmów – mówił Marek Moszczak, dyrektor szpitala w Międzybrodziu podczas przerwy, którą ogłoszono kwadrans po 16.00.

– Strony wyrażały swoje stanowiska na temat sporu na swoim terenie. To wszystko – dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Bialej, Ryszard Batycki, powiedział niewiele więcej na temat tego co działo się za drzwiami.

Natomiast natomiast wicewojewoda, wchodząc po przerwie do sali, w której odbywało się spotkanie rzucił w stronę dziennikarzy:

– Trzymajcie za mnie kciuki, bo kiepsko to widzę.

Jednak strajk

Po raz drugi drzwi otwarły się kilka minut po godzinie 17.00. Jako pierwszy pojawił się w nich Adam Matusiewicz. Przez chwilę powiało optymizmem.

– W Szpitalu Wojewódzkim będą jeszcze dzisiaj prowadzone rozmowy. Mam nadzieję, że doprowadzi to do pozytywnych wniosków – mówił wicewojewoda.

– Zaproponowałem, aby w momencie kiedy pojawią się dodatkowe pieniądze w systemie służby zdrowia pielęgniarki były pierwszą grupą zawodową, która przystąpi do negocjacji płacowych. Była ku temu akceptacja ze strony dyrektorów – kontynuował Adam Matusiewicz i tutaj optymizm się skończył – niestety propozycja nie została przyjęta przez drugą stronę (pielęgniarki – przyp. red.). – Środowisko pielęgniarek powoływało się na to, że niektóre grupy zawodowe otrzymały podwyżki. Były to sporadyczne przypadki, a kwoty te – z racji, że dotyczyły wąskich grup zawodowych, które postawiły dyrektorów pod ścianą – nie rozwiązałyby problemów pielęgniarek – tłumaczył.

– Mam nadzieję, że rozmowy w Szpitalu Wojewódzkim skończą się dobrze, i że pozostałe szpitale pójdą tym torem – na koniec powrócił do kwestii rozmów, które miały odbyć się pod Szyndzielnią.

Kiedy na korytarzu pojawiła się Izabela Pilarz złudzenia się skończyły.

– O 19.00 odchodzimy od łóżek. Dyrektorzy czterech placówek otrzymali właśnie stosowne pisma w tej sprawie – informowała. – Ten strajk kiedyś będzie musiał być przerwany. Nie jest możliwe, aby pięć dużych szpitali na tym terenie zostało zamkniętych. Dyrektorzy tak czy tak będą musieli podejść do tych rozmów – mówiła rozgoryczona i podkreślała, że dialog to jedyna rzecz, która może odwieść pielęgniarki od strajku.

– Mamy bardzo wielu ciężko chorych pacjentów. Zdajemy sobie, że strajk jest to sytuacja kryzysowa dla miasta i okolic. W związku z tym nie podejmujemy decyzji dwuosobowo – mówiła Zofia Lubecka, szefowa ZZPiP ze Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, odnosząc się do informacji na temat rozmów, które przekazał wicewojewoda (oprócz Lubeckiej Szpital Wojewódzki reprezentowała jeszcze Katarzyna Rajkowska). – Jesteśmy zaraz umówione na zebranie z pielęgniarkami i położnymi. A co po nim? Zapewne strajk. Na spotkanie z panem dyrektorem już nie liczę. Przed chwilą pytałam czy usiądziemy jeszcze do rozmów, ale padła odpowiedź, że dzisiaj nie – mówiła z rezygnacją.

Niedługo potem było wiadomo, że siostry z Wojewódzkiego przystąpiły do strajku. Pomimo tego, że Zofia Lubecka wątpiła w możliwość dalszych rozmów spotkanie z dyrekcją miało się odbyć o 20.15.

Strajkują pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego i Ogólnego w Bielsku-Białej oraz z placówek w Bystrej, Międzybrodziu i Żywcu. Strajk jest ogłoszony bezterminowo. Popierają siostry ze Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej, pracując w koszulkach z napisem „protest”. Biały personel wlaczy o godne wynagrodzenie.
 

Czytane 3142 razy

Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl

Drukuj >>

<< Wstecz


Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się aby dodać komentarz.
Regulamin komentarzy >>

Liczba komentarzy: 12

Barany *** i idioci z was są pielęgniarek się czepiacie wa wiecie ile zarabiają LEKARZE w żywcu CO NAJMNIEJ 10 000 zł na miesiąć.Powtórze CO NAJMNIEJ Tyle.A co mają pielęgniarki powiedzieć 2400 brutto. Jeszcze po 4 czy 5 na oddziale i 60 pacjętów a wy chcecie aby wokół was robiły i jeszcze...
>>45297natka | 14.02.2010 22:39:43
Popieram ucho!!! Widać ludzie że nigdy nie byliście w szpitalu bo gdyby nie rodzina to człowiek by się odleżyn nabawił
Ludzie którzy nie mają pojęcia co się dzieje w ochronie zdrowia nie powinni się na ten temat wypowiadać!Nikomu z rządzących w tym mieście nie zależy na tym aby ten konflikt zakończyć!Oni mają-prezydent Krywult,Dyr.Batycki i inni ich poplecznicy....Powinni polecieć ze stołków za brak kompetencji...Pielęgniarki...
>>45233krasnal | 11.02.2010 10:03:26
brawo b@rt
Ludzie, czy wy wiecie o jaką kwotę te Panie walczą...? O 3000 tysiące płacy zasadniczej, a to znaczy, że średnia pensja pielęgniarki w szpitalu np. w Żywcu wyniesie 4500 zł brutto!!! Kto i gdzie zarabia takie pieniądze? a pacjentami i tak zajmuje się rodzina.... Skończmy z tą farsą......
>>45223bogdanbo | 10.02.2010 20:16:46
> b@rt / Jeżeli coś w poniższej drwinie było obrażliwego, to bardzo mi przykro, że poczuł się Pan urażony. Dyscypline zwalnianie i argument o czekających chętnych na te miejsca pracy nie stwarza żadnej płaszczyzny do poważnej wymiany zdań z Panem w tym temacie.
b@rt- „Dziecko ty moje” – czy Pielęgniarki są na jakimś szczeblu zarządzania ?!? Wykonują ciężką i bardzo!!!! odpowiedzialną pracę za naprawdę małe pieniądze. A co do strajków to Pamiętaj – Był kiedyś rok 1980 jeśli nie Pamiętasz tamtych czasów to chciałem Ci powiedzieć...
Ha wiedziałem że jak napisze coś przeciwko pielęgniarką to zaraz znajdą się osoby, które ukażą swoją pełną kulturę obrażając innych ponieważ tylko na tyle ich stać(pozdrawiam ~bogdanbo i ~kowalski)! Winę ponoszą wszyscy od samej góry do samego dołu albo od dołu do góry szczebli...
>>45206bogdanbo | 09.02.2010 12:39:50
>kowalski/ przykład ratownictwa medycznego, które dostaje fundusze ze skarbu państwa i sukcesy bielsko-bialskiego Pogotowia Ratunkowego świadczą dobitnie o potrzebie działań legislacyjnych zmierzających w kierunku wyeliminowania pośrednika finansowego czyli NFZ-u.
>>45205kowalski | 09.02.2010 12:14:17
Na leczenie nóg u b@rt-a też już jest z późno. Tak jest NFZ do likwidacji !!!!!!!!
> Strona 1 | 2
Więcej komentarzy >>

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.