ODCINEK 9, CZĘŚĆ II
W zeszłym miesiącu pod wiaduktem przy ulicy PCK w Bielsku-Białej pojawiło się graffiti propagujące zgodę między kibicami klubów piłkarskich. Nie minęło wiele czasu, a grafitii zostało zniszczone i "uzupełnione" w propagujące nienawiść hasła.
Jak pisaliśmy wcześniej graffiti powstało z inicjatywy stowarzyszenia „Nigdy Więcej” w ramach ramach europejskiej akcji: „Wykopmy Rasizm ze stadionów”. Przez uczestników spotkania namalowany został szalik w barwach trzech klubów: Towarzystwa Sportowego Podbeskidzie, Bialskiego Klubu Sportowego „STAL” i Towarzystwa Sportowego Czarni-Góral Żywiec mający symbolizować wzajemną tolerancję kibiców.
To był mały krok w dobrą stronę. Dariusz Paczkowski z „Nigdy Więcej” powiedział wtedy, że „jeśli ktoś graffiti zniszczy, to zniszczy wszystko”. Widać ktoś taki się znalazł. Mural został nie dość, że zniszczony, to jeszcze zaopatrzony w nawołujące do nienawiści hasła. Słowo tolerancja zostało przekreślone, zamiast niego pojawiły się napisy „nienawiść w Bielsku”, „nienawiść do hanysów” i kilkukrotnie „BKS”. Na sąsiednim malunku obok hasła „kibicuj z sercem” znalazł się napis „nienawiść do policji” i „tylko BKS”. Generalnie całe graffiti zostało zniszczone.
Darek Paczkowski ze smutkiem komentuje to zajście: - To tylko potwierdza że problem bandytyzmu wśród kibiców istnieje. To graffiti było
włożeniem kija w mrowisko. Miało być próbą zwrócenia uwagi na to zjawisko, bo czas zdać sobie sprawę, że i u nas ten problem istnieje, i nie pozwolić się mu rozwijać. Oczywiście nie można źle mówić o wszystkich kibicach, ale jest grupa, która wymaga szczególnej kontroli, żeby nie dopuścić do tego, że to psudokibice, bandyci rządzą na stadionach. Ten problem istnieje na całym świecie i cały świat z tym walczy. I my też musimy. Zresztą z agresją i groźbami spotkałem się już podczas malowania tego graffiti. A jeśli ktoś uważa, że u nas takich problemów nie ma, to dowód jest na tych ścianach – kwituje Paczkowski.
I rzeczywiście chyba nie ma co dyskutować z tym co na ścianach widać. Wydaje się, że najlepszym sposobem na uświadamianie jest taką akcję powtórzyć. Nawet z większym rozmachem, z większą ilością uczestników, z działaczami klubów z ich władzami. Chyba można liczyć, że się zaangażują? W końcu kibiców spotyka się nie tylko na stadionach, ale także po meczu na ulicach naszego miasta. Pewnie to potrwa, ale trzeba tworzyć klimat, w którym miejsca dla kibica-huligana nie będzie.
Czytane 704 razy
Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl
Drukuj >>Liczba komentarzy: 2
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.
Więcej >>
