ODCINEK 9, CZĘŚĆ II
W Klubie Prasowym przy ul. Targowej 4 w Bielsku-Białej odbyła się debata o boreliozie. Czym jest ta choroba, dlaczego zaczyna przybierać znamiona epidemii i w czym tkwi problem jej wyleczenia rozmawiali z zebranymi zakażeni ze Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę.
– Jesteśmy tu po to, by powiedzieć głośno, że borelioza staje się bardzo poważnym problemem XXI wieku. W Stanach Zjednoczonych istnieje grupa lekarzy, skupionych wokół tzw. IDSA, która lobbuje fałszywe stanowisko wobec borelli. Niestety ich założenia są przyjmowane przez innych lekarzy, także polskich, którzy twierdzą, że jest to choroba łatwa do wyleczenia za pomocą 2-3 tygodniowej terapii antybiotykowej. Rzeczywistość temu przeczy – grzmiała Katarzyna Kmieć, wiceprezes Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę, która sama walczy z tą chorobą już od 28 miesięcy.
Borelioza – co to takiego?
Najkrócej mówiąc borelioza to choroba zakaźna wywoływana przez bakterie, przenoszona na człowieka przez kleszcze. Najczęstszą, choć nie jedyną, formą zakażenia jest właśnie ukąszenie przez pajęczaka. Wiadomo już, że choruje na nią nie tylko człowiek, ale i zwierzęta kąsane przez kleszcze – choćby bydło, psy, koty, lisy, jelenie. I tak pijąc nieprzegotowane mleko od zarażonej kozy, czy jedząc niemyte jagody, na których znajdują się odchody chorego na boreliozę lisa, sami możemy zachorować. Objawy choroby nie muszą pojawić się zaraz po zarażeniu. Często przypominają symptomy grypopodobne, po jakimś czasie na skórze może pojawić się rumień wędrujący. Jednak wielu zakażonych nie ma pojęcia, że choruje na boreliozę.
– Niestety obecnie nie ma 100 procentowego testu potwierdzającego, że mamy boreliozę. Jedynym pewnikiem jest wystąpienie rumienia, wtedy niepotrzebne są już żadne testy. Jednak nie u wszystkich chorych się pojawia – tłumaczy Katarzyna Kmieć.
Bakterie boreliozy są niezwykle przebiegłe. Po wpuszczeniu ich przez kleszcza do żywego organizmu przemieszczają się przez tkankę łączną i ściany naczyń krwionośnych, docierając do poszczególnych narządów. Nie „lubią” przebywać w krwi, czy płynie mózgowo-rdzeniowym, dlatego tak trudno wykryć ją w badaniu krwi. Najbardziej wiarygodnym testem diagnozującym boreliozę jest test real time PCR, który wykrywa materiał genetyczny bakterii. Ale i ten posiada wady – wykonuje się go z krwi, a tej bakterie boreliozy unikają, no i jest dość kosztowny. Trzeba za niego zapłacić z własnej kieszeni około 250 złotych.
Mimo rozwiniętej dziś diagnostyki 15 procentom chorych nie udaje się znaleźć potwierdzenia boreliozy w żadnym z wykonanych testów.
Jak się chronić?
– Najlepiej zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do zakażenia. Na spacer do lasu założyć grube ubrania, zakrywające jak największą część naszego ciała. Przed wyjściem spryskać je preparatem przeciw kleszczom. Po powrocie obejrzeć dokładnie ciało: plecy, głowę, miejsca intymne. Po znalezieniu kleszcza najlepiej wyjąć go pęsetą lub specjalnym przyrządem z apteki. Zrobić to szybkim energicznym ruchem, tak by nic nie zostało – tłumaczy wiceprezes Stowarzyszenia.
– A co jeśli zostaniemy zakażeni? Jak się leczyć, gdzie szukać pomocy w Bielsku-Białej? – pytano na debacie.
– Terapia jest żmudna, wyczerpująca i kosztowna. W niektórych przypadkach miesięczna kuracja kosztuje od 500 złotych do 2,5 tysiąca, a trwa nawet do kilkudziesięciu miesięcy. Najważniejsze, by trafić w dobre ręce. W Bielsku-Białej przyjmuje jeden z pięciu (!) polskich lekarzy specjalizujących się w leczeniu chorób odkleszczowych. A nasze Stowarzyszenie pomaga ludziom chorym na boreliozę w znalezieniu pomocy, nie jesteście sami – zapewniali zrzeszeni członkowie.
Uwaga na szarlatanów
Najbardziej kontrowersyjny w boreliozie jest fakt, że wielu lekarzy ma problem z diagnozowaniem choroby. A nawet jeśli uda im się wykryć boreliozę, to nieumiejętnie ją leczą. Źle prowadzona terapia może prowadzić do nawrotów choroby.
– Wszystko dlatego, że pod wpływem antybiotyków bakterie boreliozy zaczynają się otulać cystą odporną na jakikolwiek antybiotyk. Większość leków działa na ścianę komórkową bakterii, bywa, że borellia zdąży tę ścianę w porę zrzucić i dodatkowo schować się w cyście – tłumaczyła Paulina Majewska-Świgoń ze Stowarzyszenia.
Najważniejsze, by szybko reagować, nie bagatelizować objawów i nie leczyć się samodzielnie. Debata w Klubie Prasowym „Super-Nowej” pokazała, że jest to problem, o którym chcecie rozmawiać, który Was intryguje, z którym często zostajecie sami. Czekamy na Wasze opinie i polecamy stronę Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę www.borelioza.org, na której znajdziecie mnóstwo cennych informacji na temat diagnozowania, leczenia i życia z boreliozą.
Czytane 4324 razy
Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.super-nowa.pl
Drukuj >>Liczba komentarzy: 3
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów.
Więcej >>
